Szukaj
  • Moje myśli

Jesteśmy instrumentami, na których gra życie

„Jesteśmy instrumentami, na których gra życie. Aby dobrze grać doskonalisz swój instrument, doskonalisz siebie. Ale gra w zespole, kiedy słyszysz brzmienie wszystkich instrumentów różni się od gry solo. Grając w zespole zyskujesz większy wymiar. Zespół zabiera Cię tam, dokąd nigdy byś nie dotarł w pojedynkę”.

Oto jeden z moich ulubionych fragmentów z pięknej w swej prostocie książki „Koleś i Mistrz zen” Jeffa Bridgesa i Berniego Glassmana.

To ja jestem instrumentem? Tylko przedmiotem? Chciałbym być kimś wyjątkowym, ważnym, nieocenionym, bez kogo trudno się obejść. Kto zawsze ma ostatnie słowo. Kto ma cel do którego dąży ze wszystkich sił, kto walczy o swoje, by udowodnić że ma rację, że da radę…. Ja instrumentem?

No OK, niech będzie - może skrzypce? Może saksofon? Czemu nie? Niech gra –pięknie, zmysłowo, czasem buntowniczo, czasem melancholijnie, a czasem z werwą i nieposkromioną radością.

Ale cóż to dzieje się z dźwiękiem? Nie, nie o to chodziło, nie tak miało być, nie tak miało się ułożyć, nie tak to zaplanowałem….Czyżbym nie zadbał o instrument? O siebie? Jestem dorosły, ukształtowany. Doskonalić siebie? W czym?

Może w byciu bardziej wyrozumiałym, akceptującym, słuchającym, wybaczającym –także samemu sobie? –podpowiada ktoś. No tak. Ale tak trudno akceptować, gdy różnimy się tak bardzo. Tak trudno słuchać prawdziwie, z uwagą, całym sobą, gdy tyle niezałatwionych spraw i tak wiele myśli kotłuje się w głowie. Tak trudno wybaczać czasami…

Ale czy sam doświadczyłbyś tego wszystkiego czego doświadczyć możecie razem? Z pojedynczych dźwięków powstaje inny, wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, choć nieraz okupiony wieloma nieudanymi próbami, porażkami, momentami ekstazy, ale i zwątpienia. To wspólna gra doskonali pojedyncze instrumenty, a one doskonalone z osobna – upiększają wspólną podróż przez życie.

Z kimkolwiek w tej podróży dane jest nam przebywać.






0 wyświetlenia
  • Black Twitter Icon
  • Black Facebook Icon
  • Black Google+ Icon

© 2018 Iwona Martynowska, Proudly created by Wix.com