Szukaj
  • Moje myśli

Kiedy świat szarzeje

Aktualizacja: 29 maj 2018

Obiecałam dziś mojej córce że napiszę coś nowego. Więc piszę. Specjalnie dla niej, ponieważ jej świat poszarzał. Ja wiem, że na chwilę. Dla niej jednak ta chwila to wieczność. Walczy z samotnością, tęsknotą, chorobą…Zamyka w swoje główce tak wiele trosk, że czasem zastanawiam się jak to jest, że one wszystkie tam się mieszczą? I skąd się biorą?

No właśnie skąd się biorą nasze zmartwienia? Czasem zamaszyście wkraczają z impetem w nasze życie Troski-olbrzymy. Choroba, strata kogoś bliskiego, utrata pracy….Czasem smutek wkracza cichutko, niepostrzeżenie, szarość otacza nas z pozoru bez powodu. Życie na chwilę traci swoje kolory.

Dobrze jest mieć wówczas kogoś kto wysłucha, kto będzie obok, kto nie będzie chciał pocieszać, rozweselać, kto pozwoli się wypłakać. Płacz oczyszcza, płaczu nie należy się wstydzić. Tak jak nie należy się wstydzić smutku i bezradności, lęku i tęsknoty. Te emocje są nam tak samo potrzebne jak radość, szczęście, spełnienie.. Ich doświadczanie, nazywanie ich wzbogaca i nas i ludzi, którzy nas otaczają…. Bo mają okazję okazać nam swoją troskę i zainteresowanie.

Czemu jednak czasem tak trudno jest je przyjąć?

Czy pozwalasz sobie czasem na okazanie słabości?

Czy potrafisz przyjąć troskę okazywaną Ci przez innych?


7 wyświetlenia
  • Black Twitter Icon
  • Black Facebook Icon
  • Black Google+ Icon

© 2018 Iwona Martynowska, Proudly created by Wix.com