Szukaj
  • Moje myśli

Okulary zrozumienia



Kiedy wszystko układa się po Twojej myśli, z optymizmem wyczekujesz kolejnego dnia, a otaczających Cię ludzi chętnie karmisz systematycznie dobrymi radami. Nieprawdaż? Czasem trudno wtedy zrozumieć, że „ten obok” nie tak chętnie przejmuje Twoją pozytywną energię i częściej spostrzega swoją szklankę do połowy pustą. „Myśl pozytywnie” – rzucasz w pośpiechu. „Wszystko się ułoży”. „Jesteś silny”. Chcesz za wszelką cenę sprawić, aby innym wyrosły skrzydła podobne do Twoich i aby frunąc mogli dostrzec to samo czym Ty się zachwycasz. Smutek, żal czy niepokój tutaj nie pasują…

A może jednak współodczuwanie też może być piękne?

Straciłam sprawność. Na krótko, ale wystarczy, aby poczuć jak to jest nie móc dobiec w porę do odjeżdżającego pociągu lub uskoczyć przed grożącym Ci niebezpieczeństwem. Wystarczy, aby doświadczyć jak trudno jest zrezygnować z tego co dla Ciebie ważne i ile czasu potrzeba, aby odkryć, że czegoś będąc pozbawiona, mam jednak szansę wykorzystać to, co pozostało. Mam szansę zakopać żal, złość i zniechęcenie. Mam szansę nauczyć się odpuszczać. Nie pójdę dziś z moim mężem potańczyć, ale usiądziemy razem przy kominku...

Założyłam okulary zrozumienia by wyraźniej dostrzec jak wielu strat doświadczają ludzie wokół mnie. Moi bliscy, znajomi i nieznajomi, o których czasem słyszę, czasem nawet rozpoznaję na ulicy.

Ktoś traci grunt pod nogami, poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie w pracy. Wreszcie traci może samą pracę albo rezygnuje z niej z własnej woli, choć doświadcza przy tym niepewności i strachu. Brak stabilizacji i wiary w swoje kompetencje wypełnia swoją szarością całą przestrzeń. Na nic innego nie ma już miejsca…

Ktoś inny cierpi w wyniku braku kontaktu z bliską osobą. Żyje w niepewności i lęku o to, co się z nią dzieje, gdzie przebywa, czy coś jej grozi. Niewiadoma rodzi nowe demony. Strach wypełnia każdą sekundę. Na nic innego nie starcza już czasu…

Ktoś w końcu na dobre traci zdrowie. Każdy jego dzień wypełnia fizyczny ból i brak nadziei na poprawę. Poczucie bezradności i bezużyteczności pochłania go bez reszty. Z niczym innym nie chce już się zmierzyć. Pozostaje w kokonie żalu i straty po tym co już nie wróci. Po niezależności...

Ktoś inny wreszcie traci na zawsze bliską osobę. Towarzyszy jej w umieraniu, żegna na zawsze. Czuje pustkę, którą stopniowo zaczynają wypełniać wspomnienia. I tylko one. Są wszędzie. W całej czasoprzestrzeni…

Chcę w moich okularach zrozumienia pozostać. Nie po to, aby pomagać szybko dochodzić do siebie, lecz po to, aby usiąść, wysłuchać, a może razem pomilczeć. Po to by cierpliwie czekać na chwilę, w której zdarzy się coś, co sprawi, że wróci nadzieja, a wraz z nią przestrzeń zacznie wypełniać się nowym smakiem, nowym kolorem, nowym doświadczeniem i nową radością. Zbudowanych na tym, co pozostało po stracie lecz w uśpieniu cierpliwie czekało na swój czas.

33 wyświetlenia
  • Black Twitter Icon
  • Black Facebook Icon
  • Black Google+ Icon

© 2018 Iwona Martynowska, Proudly created by Wix.com